Jak urządzić strefę grillowania w ogrodzie?
W projektowaniu wnętrz istnieje pojęcie trójkąta roboczego (lodówka, zlew, kuchenka). W ogrodzie zasada jest podobna, choć warunki są nieco bardziej polowe. Największym błędem jest stawianie grilla z dala od wszystkiego. Efekt? Każda czynność wymaga spaceru.
Do tego potrzebujesz blatu. I nie, mały stolik z popularnej sieciówki to nie jest blat. Na czymś musisz położyć surowe mięso, postawić deskę do krojenia warzyw czy odstawić tacę z kiełbaskami. Idealnie sprawdzają się tu barki ogrodowe, najlepiej z metalowym blatem. Dlaczego stal nierdzewna? Bo jak wylejesz na nią marynatę z miodem i musztardą, to zetrzesz ją szmatką, zamiast szorować drewno przez pół godziny. Taki barek powinien stać po Twojej prawej lub lewej stronie (zależnie od tego, którą ręką operujesz szczypcami) w odległości nie większej niż jeden krok. To Twoje centrum dowodzenia, w którym możesz czuć się komfortowo.
Gdzie podziały się te nieszczęsne szczypce?
Przechowywanie akcesoriów do grillowania to temat rzeka. Zazwyczaj lądują one w kuchni, w tej jednej szufladzie, która zawsze jest wypełniona po brzegi. A potem, gdy tłuszcz zaczyna kapać na rozżarzony węgiel i pojawia się ogień, Ty orientujesz się, że szczypce zostały w domu.
Wszystko, czego potrzebujesz do sprawnego grillowania musi znajdować się na wyciągnięcie ręki. Bardzo dobrym rozwiązaniem są mobilne barki Unity wyposażone w haczyki. Możliwość odwieszenia brudnych od tłuszczu szczypiec, zamiast układania ich na czystym blacie obok jedzenia, to czysta higiena i wygoda. Wszystko, co sypkie – sól, pieprz, zioła prowansalskie – trzymaj wewnątrz szafki. Nic tak nie psuje humoru jak zawilgocona sól, która nie chce wylecieć z solniczki, gdy akurat masz ręce ubrudzone w marynacie.
Strefa napojów – sposób, żeby nie przerywać grillowania
Nic nie generuje tylu wycieczek do domu, co puste szklanki i brak zimnych napojów dla gości. Lodówka w kuchni jest zazwyczaj za daleko, a ciągłe jej otwieranie tylko podnosi rachunki za prąd.
Zamiast nosić po dwie butelki z kuchni, zainwestuj w coś, co utrzyma temperaturę na zewnątrz. Lodówki turystyczne są okej, ale bywają nieustawne. Lepszym rozwiązaniem są wielofunkcyjne barki ogrodowe z miejscem na lód, takie jak Patio Cooler. Do pojemnej komory wsypujesz kostki lodu i masz do dyspozycji małą chłodziarkę na swoje napoje.
Można włożyć do niej butelki i zostawić je tam na cały wieczór. W praktyce oznacza to, że goście sami się obsługują, a Ty możesz spokojnie skupić się na grillowaniu. To jeden z najprostszych sposobów na wygodne grillowanie bez chaosu.
Węgiel i akcesoria – gdzie je schować, żeby nie brudziły
Trzymanie węgla drzewnego w papierowym worku, który rozrywa się przy każdym dotknięciu, to prosta droga do tego, by Twój ogród wyglądał jak kopalnia. Do tego wystarczy chwila nieuwagi, nagły deszcz i Twój opał zmienia się w bezużyteczną czarną papkę.
Tu z pomocą przychodzą skrzynie ogrodowe. Wrzucasz tam worek węgla, podpałkę i rękawiczki. Dzięki temu wszystko jest suche, a Ty nie musisz się obawiać czarnych smug na drogim gresie w ogrodzie. Jeśli masz więcej sprzętu – np. przenośnego grilla, szczotki do czyszczenia rusztu, a może nawet zapasowy brykiet – schowek ogrodowy albo mały domek narzędziowy będą najlepszym wyborem. Możesz tam schować wszystko po skończonym przyjęciu, dzięki czemu ogród w pięć minut wraca do stanu „reprezentacyjnego”.
Strefa jedzenia i relaksu, czyli jak zapewnić gościom pełną wygodę?
Ostatni, choć bardzo ważny element układanki to meble ogrodowe, które ustawimy w strefie grilla. Największy błąd projektowy? Ustawienie stołu bezpośrednio „na linii ognia”, czyli tam, gdzie zazwyczaj wieje wiatr. Nikt nie chce jeść steku, siedząc w chmurze gryzącego dymu z brykietu.
Sprawdź, skąd najczęściej wieje w Twoim ogrodzie. Grill powinien stać tak, by dym uciekał w stronę wolnej przestrzeni, a nie na fotele gości. Jeśli masz mało miejsca, wybierz meble modułowe, które łatwo przestawić i zmienić układ w zależności od potrzeb. Absolutna podstawa to solidny stół przy którym zmieści się cała rodzina i każdy będzie miał odpowiednią ilość miejsca, by swobodnie jeść. Jeśli często wpadają do Ciebie goście, postaw na stół z rozkładanym blatem, np. Porto Nova.
Po obfitej uczcie, czas na sjestę! Dlatego w ogrodzie koniecznie musi znaleźć się miejsce na strefę relaksu. Wygodne sofy i narożniki ogrodowe powinny być oddzielone od grilla przynajmniej małym „buforem” przestrzeni. To tam odbywa się druga część wieczoru, z kawą i deserem. Jeśli postawisz tam niski stolik kawowy, unikniesz bałaganu na głównym stole jadalnianym.
Kilka technicznych kwestii, o których warto wiedzieć
- Oświetlenie: Grillowanie po zmroku w świetle latarki z telefonu to męczarnia. Potrzebujesz światła skierowanego bezpośrednio na ruszt, by widzieć kolor mięsa, oraz nastrojowych girland nad stołem i strefą wypoczynkową.
- Nawierzchnia: Grill musi stać stabilnie. Stawianie go na miękkim trawniku to ryzyko wywrócenia (i pożaru). Kawałek utwardzonego tarasu albo choćby kilka płyt chodnikowych pod urządzeniem to absolutne minimum bezpieczeństwa.
- Woda: Jeśli nie masz zlewu zewnętrznego, miej pod ręką choćby baniak z wodą i dozownikiem. Szybkie opłukanie palców po marynacie ratuje tapicerkę Twoich mebli ogrodowych.
Podsumowanie
Sensownie urządzona strefa wokół grilla ma jeden główny cel: pozwolić Ci zostać przy gościach. Kiedy blat roboczy, szczelny schowek na suchy węgiel i zimne napoje znajdują się w zasięgu ręki, znika największa zmora ogrodowych przyjęć – ciągłe kursowanie między tarasem a kuchnią. Wybór mebli z tworzyw odpornych na deszcz i słońce, jak polipropylen czy stal, to po prostu pragmatyzm. Dzięki nim stanowisko BBQ jest zawsze gotowe do użytku, nie wymaga corocznego odnawiania i pozwala skupić się na tym, co najważniejsze, czyli na wspólnym posiłku i odpoczynku. Właśnie tak zaprojektowana przestrzeń sprawia, że grillowanie przestaje być wyzwaniem organizacyjnym, a staje się autentyczną przyjemnością.